Bijemy na alarm: megaciężarówki i cena ich obecności na drogach

Wyrażamy głębokie zaniepokojenie planowaną nowelizacją unijnej dyrektywy w sprawie mas i wymiarów pojazdów. Zmiany, które mogą dopuścić do międzynarodowego ruchu tzw. "megaciężarówki" - zestawy o masie do 60 ton i długości 25 metrów - to w przekonaniu naszej Izby poważne zagrożenie dla polskiej infrastruktury, bezpieczeństwa, środowiska oraz przyszłości zrównoważonego transportu w Europie. Czas na mobilizację w kluczowej fazie trilogu! 

Infrastruktura na skraju wytrzymałości 

Polska, podobnie jak inne kraje UE, nie jest gotowa na przyjęcie gigantycznych ciężarówek. Analizy wskazują, że ciężarówki o zwiększonych parametrach znacząco przyspieszą degradację infrastruktury drogowej. Szacuje się, że zaledwie 5% przeciążenia pojazdu zwiększa uszkodzenia dróg o 22%, a wzrost ładunku o 50% może skutkować pięciokrotnie większymi zniszczeniami. 

 Jeśli megaciężarówki miałyby przewozić o 10% więcej ładunku, a co czwarta skorzystałaby z tego limitu, roczne koszty utrzymania dróg w UE wzrosłyby o ok. 1,7 miliarda euro. Sam koszt dodatkowej konserwacji infrastruktury może wynieść 1,15 miliarda euro rocznie. 

To my wszyscy, podatnicy, zapłacimy rachunek za dziury, pęknięcia i uszkodzone mosty. Obecne budżety są już napięte, a propozycja zwiększenia obciążeń bez adekwatnych środków na inwestycje to iluzja oszczędności - komentuje Marita Szustak, prezes Izby Gospodarczej Transportu Lądowego. 

Bezpieczeństwo na drogach zagrożone 

Megaciężarówki, ze względu na swoją masę i rozmiar, charakteryzują się dłuższą drogą hamowania, rozległymi martwymi polami oraz zwiększonym ryzykiem poważnych wypadków. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) alarmuje, że ciężarówki są odpowiedzialne za 40 razy więcej wypadków niż transport kolejowy. Wypadki z udziałem ciężkich pojazdów ciężarowych są znacznie poważniejsze, a liczba ofiar śmiertelnych wzrosła w nich dwukrotnie. 

Wprowadzenie tych gigantów na drogi miejskie, w pobliżu szkół czy obszarów zamieszkanych, to zamienianie naszych ulic w strefy zagrożenia. Polska infrastruktura, w tym ronda, tunele i mosty, często nie jest przystosowana do tak dużych pojazdów, co zwiększy ryzyko kolizji i manewrowania w trudnych warunkach - dodaje Maciej Gładyga, dyrektora biura Izby Gospodarczej Transportu Lądowego. 

Cios w cele klimatyczne i transport intermodalny 

W kontekście europejskich ambicji dekarbonizacyjnych i promowania zrównoważonego transportu, propozycja dopuszczenia megaciężarówek budzi poważne wątpliwości. Cięższe pojazdy przyczynią się do wzrostu emisji CO2 (szacunkowo 3,5-6,6 miliona ton rocznie), zwiększenia zużycia energii (3x wyższe niż w przypadku kolei dla tej samej ilości towarów) oraz generowania dodatkowych kursów ciężarówek (6,7-13,3 miliona rocznie). 

Co więcej, nowelizacja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla rozwoju transportu intermodalnego, w który UE inwestuje miliardy euro. Megaciężarówki są niekompatybilne z dużą częścią istniejących terminali przeładunkowych i taboru kolejowego. 

Istnieje realne ryzyko, że do 21% przewozów kolejowych zostanie przeniesionych z powrotem na drogi, podważając lata wysiłków i inwestycji w ekologiczne rozwiązania - dodaje Marita Szustak. 

Nasza propozycja: mądrzejszy transport intermodalny 

Rozwiązaniem problemów transportowych Europy nie są większe ciężarówki, lecz mądrzejszy transport intermodalny. Oznacza to efektywne połączenie transportu drogowego, kolejowego, morskiego i lotniczego, wykorzystujące mocne strony każdej gałęzi: 

  • Długie dystanse: transport kolejowy i morski dla dużych wolumenów towarów, przyjazny dla środowiska.
  • Krótkie dystanse: sprawny, elastyczny i zeroemisyjny transport drogowy. 

Jako IGTL apelujemy o przyjęcia polityk, które wspierają kompatybilność z transportem kombinowanym, inwestycje w multimodalność oraz równe warunki działania dla wszystkich gałęzi transportu, sprzyjające zrównoważonemu i bezpiecznemu systemowi. 

Czas na mobilizację! 

Kluczowym momentem dla proponowanych zmian będzie faza trilogu, która rozpocznie się na początku 2026 roku z udziałem Parlamentu Europejskiego.

To nasza ostatnia szansa na zablokowanie lub wprowadzenie istotnych zmian w tej dyrektywie. Apelujemy do europarlamentarzystów, samorządowców i obywateli - uświadamiajmy sobie konsekwencje i wspólnie walczmy o przyszłość bezpiecznego i zrównoważonego transportu w Polsce i w Europie - podsumowuje Prezes Szustak

Więcej: https://weallpayfor.com/