Organizacje kolejowe apelują o blokadę megaciężarówek

Do Ministerstwa Infrastruktury skierowane zostało wspólne stanowisko polskich i europejskich organizacji kolejowych dotyczące prac nad nowelizacją unijnej Dyrektywy 96/53/WE o masach i wymiarach pojazdów. Sygnatariusze ostrzegają przed negatywnymi skutkami dopuszczenia do ruchu cięższych i dłuższych niż dotychczas pojazdów drogowych. Gigalinery stanowią zagrożenie nie tylko dla kolei towarowej, ale również bezpieczeństwa i infrastruktury oraz realizacji celów klimatycznych UE.

Organizacje branżowe działające w sektorze transportu kolejowego i intermodalnego opublikowały wspólne stanowisko w sprawie procedowanych na poziomie Unii Europejskiej zmian Dyrektywy Rady 96/53/WE, regulującej dopuszczalne masy i wymiary pojazdów drogowych poruszających się po terytorium UE. Dokument został skierowany do Ministra Infrastruktury w momencie, gdy proces legislacyjny wszedł w kluczową fazę trilogu pomiędzy Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE.

Infrastruktura i koszty publiczne pod presją

 W stanowisku wskazano, że polska infrastruktura drogowa – zarówno sieć krajowa, jak i samorządowa – już dziś mierzy się z rosnącymi kosztami utrzymania i rewitalizacji. Dopuszczenie do powszechnego ruchu cięższych pojazdów może znacząco przyspieszyć degradację dróg, mostów i obiektów inżynieryjnych, generując dodatkowe obciążenia dla finansów publicznych. Organizacje zwracają uwagę, że środki unijne, szeroko wykorzystywane w przeszłości na rozbudowę sieci drogowej, nie są dostępne na bieżące utrzymanie infrastruktury.

 Transport towarów niebezpiecznych powinien być realizowany środkami zapewniającymi najwyższy poziom bezpieczeństwa – przede wszystkim koleją. Tymczasem propozycje dopuszczenia do powszechnego ruchu cięższych i dłuższych zestawów drogowych oznaczają realne przeniesienie ryzyka na drogi publiczne i społeczności lokalne. Mówimy o pojazdach przekraczających 44 tony, z wydłużoną drogą hamowania i ograniczonymi możliwościami manewrowania, gdzie każdy błąd – zwłaszcza przy przewozie materiałów niebezpiecznych – może mieć katastrofalne skutki – podkreśla Marita Szustak, prezes Izby Gospodarczej Transportu Lądowego.

Jak dodaje, statystyki jednoznacznie pokazują, że wraz ze wzrostem masy pojazdu rośnie skala skutków wypadków, a brak zaostrzenia wymogów wobec kierowców oraz niedostosowanie infrastruktury dodatkowo zwiększają ryzyko.

Ryzyko dla bezpieczeństwa i spójności systemu transportowego

 Sygnatariusze apelu zwrócili również uwagę, że proponowane zmiany – w szczególności dopuszczenie do ruchu międzynarodowego 44‑tonowych pojazdów ciężarowych oraz szersze wykorzystanie Europejskiego Systemu Modułowego – mogą prowadzić do obniżenia ogólnego poziomu bezpieczeństwa w transporcie. Zdaniem organizacji, obecne propozycje nie zapewniają równoważnych wymogów bezpieczeństwa dla transportu drogowego i kolejowego, mimo że konsekwencje wypadków z udziałem ciężkich zestawów drogowych są szczególnie dotkliwe.

 Proponowane rozwiązanie to krok wstecz w zakresie poziomu bezpieczeństwa użytkowników transportu drogowego. Najwyższy czas, żeby przedsiębiorstwa eksploatujące nie tylko megaciężarówki, ale również klasyczne zestawy drogowe wprowadziły procedury bezpieczeństwa analogiczne do rozwiązań stosowanych w transporcie kolejowym i lotniczym. Aż trudno uwierzyć, że działalność charakteryzująca się najwyższymi wskaźnikami ryzyka i wypadkowością nie została objęta obowiązkami w zakresie procedur i systemów zarządzania bezpieczeństwem i utrzymaniem. I że dostępne od dłuższego narzędzia umożliwiające automatyczny monitoring masy, emisji hałasu i prędkości pojazdów oraz zgodność parametrów pojazdu i drogi z której korzysta, nie są obowiązkowym elementem każdej inwestycji taborowej i infrastrukturalnej – zaznacza Jakub Majewski, Prezes Fundacji ProKolej.

Problemem jest również konkurencyjność na rynku przewozu towarów, poważnie zagrożona wprowadzeniem nowych regulacji.

 Proponowane zmiany w zakresie dopuszczenia cięższych i dłuższych pojazdów drogowych uderzają bezpośrednio w konkurencyjność rynku kolejowego i intermodalnego, w tym w segment prywatnych dysponentów wagonów. W praktyce oznacza to ryzyko odpływu ładunków z kolei, która jest najbardziej efektywnym i bezpiecznym środkiem transportu dla przewozów masowych i długodystansowych. W naszej ocenie rozwój transportu powinien opierać się na wzmacnianiu synergii między gałęziami, a nie na rozwiązaniach, które tę równowagę zaburzają – wyjaśnia Agnieszka Lewocka, Członek Zarządu Stowarzyszenia „Wagony Prywatne”

 Sprzeczność z celami klimatycznymi i polityką UE

 Autorzy stanowiska wskazują, że procedowane zmiany dyrektywy mogą pozostawać w sprzeczności z długofalowymi celami Unii Europejskiej w zakresie polityki klimatycznej i transportowej, w tym z założeniami Białej Księgi transportu z 2011 r., zakładającymi stopniowe przenoszenie przewozów długodystansowych z dróg na kolej i transport wodny.

 Kolej powinna być kręgosłupem europejskiego transportu towarowego, ale nie tylko jako hasło, tymczasem postulowane przepisy dotyczące megatrucków ten kręgosłup przetrącają ułatwiając przejmowanie ładunków przez transport drogowy. Od lat inwestujemy miliardy euro w modernizację infrastruktury kolejowej i terminale intermodalne, by przenosić ciężkie ładunki z dróg na kolej a dopuszczenie cięższych pojazdów drogowych bez zachowania interoperacyjności z systemem kolejowym podważa sens tych inwestycji i osłabia rozwój transportu kombinowanego – zauważa Adrian Furgalski Przewodniczący Zarządu Forum Kolejowego RBF

 Zdaniem organizacji, szczególnie niepokojące jest dopuszczanie cięższych pojazdów z napędem spalinowym, co może utrwalać wysoką emisyjność transportu drogowego i osłabiać rozwój transportu kombinowanego.

 Powinniśmy dążyć do ograniczania emisyjności transportu. A to gwarantuje tylko przenoszenie ładunków na kolej, a nie zwiększanie rozmiarów ciężarówek na drogach przy jednoczesnym różnicowaniu – na niekorzyść kolei – wymagań w zakresie bezpieczeństwa. Innym aspektem jest bardzo wątpliwa kwestia dopuszczania megaciężarówek z silnikami spalinowymi, co wydaje się jawnie sprzeczne z celami UE w zakresie promowania zrównoważonego transportu – wskazuje Wojciech Jurkiewicz, prezes Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.

W opublikowanym dokumencie organizacje apelują o takie ukierunkowanie zmian legislacyjnych, które będą sprzyjały dekarbonizacji transportu, ochronie infrastruktury oraz zachowaniu równych warunków konkurencji pomiędzy gałęziami transportu. Podkreślają jednocześnie gotowość do dalszego dialogu eksperckiego na poziomie krajowym i europejskim.

 Wspólne stanowisko zostało podpisane przez: Fundację „Pro Kolej”, Izbę Gospodarczą Transportu Lądowego, Railway Business Forum, Stowarzyszenie „Wagony Prywatne” oraz Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych.